Myśl dnia

Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę? - Ewangelia św. Jana 14:5

CZY JEZUS TO JEDYNA DROGA DO BOGA? CZĘŚĆ 3

Z pierwszej części rozważań nad tym pytaniem być może pamiętasz, że Jezus powiedział „Ja jestem droga…”, a czyniąc to w tak bezpośredni sposób, rozgniewał wiele osób. W drugiej części skupialiśmy się nad oświadczeniem Jezusa, że jest On jedyną drogą wiodącą do nieba. Dzisiaj możemy przeczytać o Tomaszu, który pyta Jezusa „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę?”

Zanim zaczniesz nie najlepiej myśleć o Tomaszu, chcę ci powiedzieć iż uważam, że on wierzył w to, że Jezus jest drogą do Ojca. Po prostu nie do końca rozumiał jak mógłby dotrzeć do nieba. To wielkie pytanie dla nas wszystkich – jak mamy znaleźć drogę do nieba?

Większość ludzi uważa, że pójdzie do nieba jeśli będą oni wystarczająco dobrzy, wystarczająco religijni lub wystarczająco moralni. Myślą, że to jakoś załatwi sprawę. Niestety Biblia jasno mówi, że grzesząc już jeden raz nie kwalifikujemy się do nieba. JEDEN raz! Innymi słowy, by dostać się do nieba na podstawie naszych dobrych uczynków, musimy być absolutnie doskonali. Chyba nie jest niespodzianką stwierdzenie, że nikt z nas w ten sposób tam nie trafi. Skąd więc możemy mieć pewność, że znamy drogę do nieba?

Pomyśl o tym tak: Jest rok 1970 (przed erą GPS) i pierwszy raz jedziesz do Nowego Jorku. Masz umówione spotkanie na dolnym Manhattanie. Zatrzymujesz więc kogoś i pytasz o drogę, a on odpowiada „Idź tędy, jakieś trzy bloki dalej zobaczysz warsztat, skręć w lewo i kilka bloków dalej dotrzesz do olbrzymiego sześćdziesięciopiętrowego drapacza chmur, skręć w prawo, a jakieś sześć bloków dalej dotrzesz do skrzyżowania…” W tym momencie jesteś już całkiem skołowany, ale zdajesz już sobie sprawę z tego, że się zgubiłeś.

Ale co by było, gdyby ta osoba powiedziała „Nigdy tu nie byłeś, prawda? Chodź ze mną, zaprowadzę cię.” Teraz musisz szybko podjąć ważną decyzję. „Mogę ufać temu gościowi? Zamierza mnie okraść, wpędzić w jakieś tarapaty? A może naprawdę zaprowadzi mnie tam, gdzie chcę dotrzeć?” To właśnie taką decyzję musimy podjąć. Musimy zdecydować czy możemy zaufać Jezusowi i czy zaprowadzi On nas do nieba.

Oczywiście decyzja czy zaufać Jezusowi jest w kontekście wieczności niebotycznie ważniejsza niż znalezienie drogi na Manhattanie, ale jest to decyzja, po której uwierzymy, że Jezus jest godzien naszego zaufania, mówi prawdę i po której będziemy podążać za nim przez całe nasze życie.

Niektórzy z nas już podjęli decyzję, by zaufać Jezusowi i uznali, że jest On drogą do nieba. A co z tobą? Zaufasz Mu? To wielka decyzja, decyzja życia.

Więcej w części czwartej!

Druk