Myśl dnia

"Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie." - List św. Pawła do Rzymian 7:18

Długofalowe konsekwencje grzechu

Bardzo często usprawiedliwiamy nasz grzech tym, że to i tak nikomu nie zaszkodzi. Każdy grzech ma jednak swoje konsekwencje. Czy wiesz ,jakie są źródła konfliktu na Dalekim Wschodzie? Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy wrócić do grzechu jednego człowieka – Abrahama – który stał się ojcem trzech wiar: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu.

Bóg obiecał ubłogosławić Abrahama i jego żonę Sarę synem, który da początek wielkiemu narodowi. Kiedy Sara była już kobietą w podeszłym wieku zasugerowała Abrahamowi ,aby postarał się o dziecko z jego służącą, co w tych czasach było dopuszczalne. Nie było to jednak oparte na posłuszeństwie Bogu. W ten sposób pojawił się na świecie pierwszy syn Abrahama o imieniu Ismael. Żona Abrahama nie była z tego zadowolona i ostatecznie Ismael wraz ze swoją matką musieli uciekać na pustynię.

Bóg ostatecznie doprowadził do wypełnienia obietnicy danej Abrahamowi i Sara urodziła mu syna o imieniu Izaak. Z pokolenia Izaaka zrodził się naród żydowski; z kolei Ismael dał początek narodom arabskim. Te dwa narody, które zrodziły się z potomków Abrahama od początku znajdowały się w konflikcie. Grzech jednego człowieka stał się więc przyczną długotrwałych kryzysów. Warto uczyć się z tej historii posłuszeństwa Bogu i Jego Słowu.

Druk