Myśl dnia

"Pewien Samarytanin zaś, podróżując tędy, podjechał do niego i ujrzawszy, ulitował się nad nim." - Łuk. 10:33

Miłuj swojego bliźniego jak siebie samego

Pamiętam jak ktoś wyjaśniał mi powód przykazania, aby kochać swoich bliźnich i naszych wrogów mówiąc, że oni często są takimi samymi ludźmi jak my. Przyglądając się historii o miłosiernym Samarytaninie możemy wyraźnie zaobserwować rozwój owej filozofii.

Zauważ, że Samarytanin pochodził z grupy etnicznej, którą Żydzi bezwzględnie pogardzali. Podczas gdy zaatakowany człowiek był wielokrotnie zignorowany przez własnych ludzi, znienawidzony Samarytanin chętnie udzielił pomocy zranionemu Żydowi. Gdyby Jezus opowiadał dzisiaj tę historię w Izraelu mógłby zmienić “Samarytanina” np. na “arabskiego muzułmanina.” Albo, gdyby przemawiał do Palestyńczyków mógłby powiedzieć, że był to “izraelski żołnierz”, który udzielił pomocy. Do kogokolwiek Jezus by nie przemawiał na pewno w zestawieniu osób byłyby dwa aktualne wrogie sobie obozy ludzi. W ten sposób Jezus oczekuje od nas zdefiniowania terminu bliźniego

Jednym z powodów, dlaczego chrześcijaństwo jest tak unikalne to przykazanie, że mamy kochać naszych wrogów. Jesteśmy powołani, aby im współczuć jak również okazywać miłość nawet, jeśli nas nienawidzą. Słowo Boże jest jasne. Nie możesz kochać Boga nie kochając jednocześnie swojego bliźniego. Jezus opowiedział historię miłosiernego Samarytanina tak byśmy wiedzieli jak postępować wobec naszych nieprzyjaciół.

 

Druk