Myśl dnia

"On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości..." - 1 Pt 2:24

JAK DUŻY BYŁ TEN KRZYŻ?

My chrześcijanie mamy złą reputację potępiania grzechów, szczególnie tych, które nas obecnie nie dotyczą. Ale potępianie nie jest naszą prawdziwą misją. Bóg od nas oczekuje, że przyjmiemy ducha Jezusa. Podczas gdy mamy nienawidzić grzechu, mamy jednocześnie kochać grzesznika.

Każdy kto jest grzesznikiem (dotyczy to nas wszystkich) może odnaleźć zachęcenie w tym, że ewangelia jasno stwierdza iż Chrystus zapłacił karę za twoje grzechy. Każdy kto wyznaje i szczerze żałuje swoich grzechów otrzyma przebaczenie i zbawienie. Zauważ, że Chrystus nie umierał tylko za niektóre albo tzw. “małe” grzeszki, jak czasami lubimy mówić, ale za wszystkie grzechy. Nigdy nie obawiaj się, że twoje życie było tak grzeszne albo twoje grzechy są tak bardzo straszne, że jesteś poza mocą krzyża. Nigdy też nie oświadczaj, że inni ludzie są tak grzeszni i nie ma dla nich możliwości przebaczenia. Krzyż Jezusa Chrystusa jest silniejszy niż jakikolwiek grzech!

Tak, my chrześcijanie musimy mieć zdecydowane stanowisko przeciw grzechowi. Zupełnie jednak rozmijamy się z naszym powołaniem jeśli nie potępienie dla grzechu nie idzie w parze z proklamacją, że krzyż Chrystusa jest wystarczająco duży by wybaczyć jakikolwiek grzech.

Druk