Myśl dnia

KORPORACYJNA INTEGRALNOŚĆ

Enron był kiedyś ulubioną spółką na Wall Street. Na początku roku 2000, Enron znalazł się jako siódmy na liście Fortune 500 i był szóstą największą spółką energetyczną na świecie. Po osiemnastu miesiącach spółka ta ogłosiła bankructwo. To był być może największy i najszybszy upadek w historii korporacji.

Co stanowiło problem w Enronie? Spółka, wraz z poparciem ich księgowych z firmy Arthur Anderson (inny korporacyjny olbrzym, który też upadł w czasie tego kryzysu), ogłaszała ciągle zyski. Nie pokrywały się one jednak z rzeczywistością, lecz były jedynie spekulacjami związanymi z oczekiwanymi przychodami. Ostatecznie ludzie zaczęli zadawać trudne pytania i wyszła na jaw cała machina fałszywego prowadzenia sprawozdawczości. Wszyscy poznali prawdę. Setki tysięcy niewinnych ludzi poniosło konsekwencje tych fałszerstw. Chciwość przywództwa i maskowanie prawdy ostatecznie doprowadziło do samozniszczenia.

Klęska Enronu przypomina o tym jak ważny jest charakter w przywództwie. Świat tęskni za uczciwymi liderami, ludźmi, którzy są godni zaufania, robią to co mówią, dotrzymują słowa i można na nich polegać. Co się dzieje kiedy przywództwu zabraknie charakteru? Ks. Przysłów 10:9 udziela wyraźnej odpowiedzi na to pytanie: “Kto żyje uczciwie, żyje bezpiecznie, zdradzi się ten, kto szuka dróg krętych.” Setki tysięcy pracowników i akcjonariuszy w Enron i Arthur Anderson może o tym zaświadczyć.

Druk