PIERWSZA MIŁOŚĆ

16.07.2025

„Do anioła zboru w Efezie napisz: To mówi Ten, który trzyma siedem gwiazd w prawicy swojej, który się przechadza pośród siedmiu złotych świeczników: Znam uczynki twoje i trud, i wytrwałość twoją, i wiem, że nie możesz ścierpieć złych, i że doświadczyłeś tych, którzy podają się za apostołów, a nimi nie są, i stwierdziłeś, że są kłamcami. Masz też wytrwałość i cierpiałeś dla imienia mego, a nie ustałeś. Lecz mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość.” – Objawienie św. Jana 2: 1-4

Do osób zajmujących się służbą i doradztwem często przychodzą ludzie przeżywający kryzys w małżeństwie. Padają wtedy słowa:
„Już jej nie kocham”
„Czar prysł”
„Uczucia wygasły”

Takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień. Związek się osłabia, gdy nie jest traktowany jako priorytet. To, co kiedyś było pełne pasji, staje się obojętne – przez brak zaangażowania i pielęgnowania relacji.

Doradzając parom, często pytamy: „Co sprawiło, że się w sobie zakochaliście?”
Ich odpowiedzi zawsze są niezwykłe…

Ale wiesz co? Tak samo jest w relacji z Jezusem.
Nikt nie odwraca się od Niego nagle. To powolny proces.
Codzienność, obowiązki, praca, rodzina – dobre rzeczy mogą sprawić, że zaniedbujemy Tę Najlepszą Rzecz.

Czasem nawet służba staje się ważniejsza niż sam Jezus. Wpadamy w pułapkę: „Przecież robię to dla Boga!”. A jednak… On nie chce tylko naszej aktywności. On pragnie naszego serca.

Jezus jest naszą pierwszą miłością.
Pamiętasz, jak to było, gdy pierwszy raz Go spotkałeś?
Co wtedy czułeś? O czym rozmawialiście? Na czym się skupiałeś?

Biblia mówi:

„Lecz mam ci za złe, że porzuciłeś swoją pierwszą miłość. Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i opamiętaj się, i spełniaj uczynki takie, jak na początku” (Obj 2,4-5a)

Wróć do tej miłości. Codziennie. Ona jest warta wszystkiego.