„Jednak ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa, niechaj każdy ma swoją żonę i każda niechaj ma własnego męża.” – Pierwszy List św. Pawła do Koryntian 7:2
Na temat małżeństwa toczy się dziś wiele dyskusji.
Jedną z nich jest pytanie, czy małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety, czy też jakichkolwiek dwojga ludzi. Przez tysiąclecia nikt nie miał wątpliwości, jednak współczesny człowiek próbuje na nowo zdefiniować to, co od początku zostało ustanowione przez Boga.
To ryzykowne przedsięwzięcie. To przecież sam Bóg jest pomysłodawcą małżeństwa. W Księdze Rodzaju czytamy: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boga stworzył go: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1:27). A dalej: „Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę swoją i złączy się ze swoją żoną, i staną się jednym ciałem” (Rdz 2:24).
W Bożym zamyśle małżeństwo to przymierze mężczyzny i kobiety – dla wzajemnego towarzystwa i przekazywania życia. To fundament rodziny, a rodzina jest podstawą społeczeństwa.
Czy naprawdę człowiek XXI wieku stał się tak arogancki, że odważa się poprawiać samego Stwórcę? Miejmy nadzieję, że potrafimy jeszcze wrócić do Jego mądrości.


