„To dlatego, że na Ciebie, PANIE, czekam; Ty mi odpowiesz, o Panie, mój Boże!”. Psalm 38:16
„Czy już dotarliśmy?”
Jeśli jesteś rodzicem, znasz to pytanie. To ten sam, o który pytano z tylnego siedzenia samochodu od zarania dziejów. W kółko. Do tej pory nasza rodzina odbyła tyle podróży, że wprowadziliśmy praktykę nieodpowiadania na to pytanie. Jako rodzic jest to pytanie bez wyjścia, ponieważ bez względu na to, jak blisko celu jesteś, nigdy nie jesteś wystarczająco blisko.
Jak na ironię, ciągle zadaję Bogu to samo pytanie! Niezależnie od tego, czy proszę Go o coś zawodowo, osobiście, na świecie, czy nawet w imieniu kogoś innego, jest to tak naprawdę to samo pytanie, tylko rozkwitnięte i określone dla mojej własnej sytuacji:
Czy już dotarliśmy?
Myślę, że nie jestem sam. Zostaliśmy uwarunkowani, aby wierzyć, że wszystko musi się wydarzyć teraz. Oznacza to, że cierpliwość przełamuje całą otaczającą nas kulturę. Jednak cierpliwość jest jednym z owoców, które Duch Święty wydaje w naszym życiu – jedną z cech podobieństwa do Chrystusa, którą Bóg buduje w nas dzień po dniu, kiedy chodzimy z Nim w posłuszeństwie i bliskości.
To Jego Syn Jezus dał nam wzór takiej cierpliwości. Kiedy czytasz ewangelie, znajdujesz Jezusa w kółko mówiącego tłumom ludzi domagających się JEGO koronacji, że Jego czas jeszcze nie nadszedł. Słyszysz, jak mówi ludziom, aby zachowali dla siebie Jego tożsamość i cuda, i widzisz, jak rozprasza te same tłumy, które chciały uczynić Go królem. Jezus był cierpliwy i wolą Bożą jest, abyśmy i my stali się cierpliwi.
Więc jeśli dzisiaj czekasz, nie staraj się tylko bardziej uzbroić w cierpliwość. Zamiast tego pamiętaj, kim jest Bóg, i pozwól żeby to cię napędzało.


