ZATROSKANE SERCE

9.08.2025

„A oni rzekli do mnie: Ci pozostali, którzy przeżyli niewolę, znajdują się w tamtejszym okręgu w wielkiej biedzie i pohańbieniu; wszak mur Jeruzalemu jest zwalony, a jego bramy spalone ogniem. A gdy usłyszałem te słowa, usiadłem i zacząłem płakać, i smuciłem się przez szereg dni, poszcząc i modląc się przed Bogiem niebios.” – Księga Nehemiasza 1:3-4

 

Czy wiesz, że zatroskane serce może być oznaką zdrowego serca?

Brzmi to może jak paradoks, ale w Bożej rzeczywistości jest zupełnie logiczne. Jeśli nie troszczysz się o innych wierzących, o tych, którzy cierpią niedostatek, o głodujących, zniewolonych, żyjących w lęku – to znak, że coś w Twoim sercu jest nie tak.

Czy przejmujemy się stanem naszego życia, naszych małżeństw? Czy martwimy się o nasze dzieci, o rząd, o to, że Europa coraz częściej odwraca się od Boga? Tego typu troski mogą być sygnałem od Boga – zaproszeniem, byśmy się zaangażowali. Jak możemy być blisko Boga, jeśli jesteśmy obojętni na cierpienie innych? Powinniśmy odczuwać świętą troskę, tak jak Nehemiasz, który martwił się o swój lud i Jerozolimę.

Kiedy ostatnio naprawdę płakałeś nad losem ludzi, którzy nie znają Jezusa? Kiedy przejąłeś się czyimś cierpieniem? Często mówimy komuś „będę się za ciebie modlił”, ale czy naprawdę zanosimy tę sprawę przed Boga?

Rzucam dziś wyzwanie – sobie i Tobie: miejmy zatroskane serce. Bo człowiek zatroskany to człowiek z misją, a naszą misją jest miłość i zaangażowanie. Zacznijmy tu i teraz. Podejmujesz wyzwanie?