„Wielu powie mi w owym dniu: Panie, Panie!…Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości.'” – Ewangelia wg. św. Mateusza 7:22-23
Jakiś czas temu na stronie głównej „The New York Times” ukazał się artykuł o striptizerkach w Las Vegas.
Poruszono w nim kwestię łączenia tego zawodu z prostytucją. Jedna z kobiet stwierdziła, że nigdy nie zaangażowałaby się w prostytucję, ponieważ wierzy w Boga. To skłania do pytania: co naprawdę Bóg myśli o takich wyborach?
Każdy z nas posiada pewien system wartości moralnych. Ale czy zawsze jest on właściwy? Biblia opisuje sytuacje, gdy Izraelici odwracali się od Boga i „czynili to, co było słuszne we własnych oczach”. Tak samo dziś – łatwo usprawiedliwiać swoje decyzje, nawet jeśli stoją w sprzeczności z Bożymi zasadami.
Najwyższym wzorem moralności jest życie i nauka Jezusa Chrystusa. Kiedy zaczynamy je pomijać lub lekceważyć, zaskakuje nas, jak wiele niemoralnych rzeczy jesteśmy w stanie uznać za normalne i akceptowalne.


